Sprawdź, czy nie popełniasz tych błędów, przy wypisywaniu subskrybentów z newslettera.

    Średnio raz w miesiącu robię generalne porządki na mojej skrzynce pocztowej i wypisuję* się z newsletterów, które z jakiegoś powodu przestały mnie interesować. Mimo iż od wielu lat osobiście buduję wśród polskich marketerów świadomość dobrych praktyk email marketingowych, cóż… muszę chyba edukować i inspirować bardziej. Dlatego dzisiaj przygotowałem dla Ciebie kilka przykładów, które ostatnio wpadły mi w oko oraz inspiracje, jak zrobić dobrze wypisy z listy adresowej swojego newslettera.

    Dlaczego ludzie wypisują się z newsletterów.

    Niezależnie od tego, na jakie badanie spojrzysz —okaże się, że większość osób wypisuje się z newslettera z jednego z 3 powodów.

    1. Dostaje za dużo maili. Nie chodzi tylko o maile wysyłane przez daną markę, ale generalnie o to, że każdy z nas od czasu do czasu czuje się przytłoczony nadmiarem wiadomości, które posiada w swojej skrzynce email. I kiedy szala się przeważy, zaczyna w niej robić porządki. A kiedy to robi, niezwykle istotne jest, by wspomnienia, jakie miał z kilku Twoich ostatnich mailingów, wzbudzało pozytywne emocje. Dzięki temu unikniesz wypisu z bazy subskrybentów.
    2. Nieistotne treści. Email marketing, czy szerzej permission marketing, to rodzaj randkowania z odbiorcami. Dlatego tak istotne jest, abyś w swojej komunikacji z odbiorcami starał się dobierać treści tak, by były jak najbardziej wartościowe dla odbiorcy, a niekoniecznie dla Ciebie. To oznacza, że powinieneś skupić się na tym, co jest ważne z punktu widzenia subskrybenta, a nie tylko i wyłącznie sprzedaży.
    3. Twój mail wygląda jak spam. Duża część odbiorców wypisuje się z Twojej listy tylko dlatego, że Twój newsletter sprawia wrażenie spamu, np. przypomina wizualnie ulotkę, którą dostajemy, gdy stoimy na skrzyżowaniu… czyli zawiera szereg reklam produktów, które nas w ogóle nie interesują. Tak więc zastanów się, jak wygląda szablon Twojego newslettera i być może popracuj nad nim. 😉

    Istnieje jeszcze jeden powód, dla którego ludzie wypisują się z Twoje listy adresowej, ale nic nie możesz na niego poradzić. Po prostu odbiorcy przestają być Twoja grupą docelową. Ja obecnie po raz trzeci zostałem tatą — tak więc przez jakiś czas będę zainteresowany produktami i usługami dla dzieci w przedziale wieku 0-12 miesięcy. Natomiast za rok od dzisiaj, takie produkty czy usługi nie będą mnie w ogóle interesowały. Wtedy chętnie wypisze się z list subskrypcyjnych danego marketera.

    Jakie największe błędy popełniają marketerzy przy zarządzaniu wypisami subskrybentów.

    Ukrywają lub nie umieszczają linku do wypisu w swoje kreacji.

    W rezultacie zdecydowanie udaje im się zmniejszyć ilość anulowania subskrypcji, ale poirytowane osoby zgłaszają za to email jako spam. To w rezultacie skutkuje obniżeniem reputacji nadawcy wśród dostawców pocztowych i może zaowocować obniżeniem dostarczalności dla wszystkich przyszłych kampanii od danego marketera. Więcej o tym jak działają filtry antyspamowe znajdziesz tutaj.

    Marketer każe podać maila,

    z którego chcemy się wypisać, ale nie wiemy, jaki nasz adres widnieje na liście subskrybentów. Tak, wiem — brzmi to w sposób pokręcony, ale nie do końca. Spójrz, prawie 50% skrzynek pocztowych w Polsce to Gmail, a tam możemy sobie dowolnie tworzyć adresy używając znaku „+” (np. pawelsala+newsletter@gmail.com czy pawelsala@gmail.com to dalej ten sam adres email). Podobnie możemy zrobić w przypadku używania znaku „.” w nazwie adresu i tak p.awelsala@gmail.com i pawel.sala@gmail.com to nadal ten sam adres email. Nie mówię już o sytuacji gdy np skrzynka na gmailu jest naszym kontem na które przekierowaliśmy inne stare adresy. Aby unaocznić Ci takie działanie, podam Ci przykład newslettera Helionu.

    Helion błędne oznaczenie odbiorcy w email marketingu

    Adresatem w nim są „czytelnicy@helion.pl”, co tym bardziej pokazuje, jak bardzo ta marka nie rozumie idei permission email marketing. Po kliknięciu w link wypisu pojawia nam się formularz, w który mamy wpisać nasz adres email, z którego chcemy anulować subskrypcję, no ale„czytelnicy@helion.pl” to przecież nie nasz adres więc….

    Helion strona wypisu

    … w rezultacie poirytowany odbiorca ponownie dla ułatwienia sobie życia kliknie przycisk „zgłoś spam” i wracamy do konsekwencji z punktu 1.

    Utrudnianie procesu wypisu

    Przyjrzyjmy się teraz kolejnemu błędowi, którym jest zbyt długi proces wypisu. Pozwoliłem sobie zobrazować go w kilku screenach na przykładzie newslettera Photogenica. Po kolei.

    Klikamy w link wypisu.

    Następnie jesteśmy przekierowani na stronę, gdzie możemy wypisać się, wpisując swój adres email — na szczęście tym razem widzimy go w polu odbiorcy.

    Zamiast wypisu dostajemy info, że został do nas wysłany kolejny mail z linkiem do reaktywacji (sick!)

    Po czym trafia do nas mail, ale nie tak od razu, tylko z pewnym opóźnieniem.

    Następnie po kliknięciu w link dezaktywacyjny wreszcie jesteśmy wypisani.

    Wydłużanie procesu wypisu

    Kolejnym często spotykanym błędem jest brak umiejętności zarządzania aktualizacją baz danych, czyli wypisujemy się, a tu nagle dostajemy komunikat, że już za 48 godzin będziemy wypisani.

    Wykorzystywanie błędów poznawczych 😉

    Użytkownicy jednego z narzędzi do „marketing automation” bardzo często używają niestety domyślnej formułki do wypisu. Niestety jest ona bardzo myląca dla odbiorcy, który może niechcący kliknąć w opcję „chcę otrzymywać wiadomości dalej”. Będzie to korzystne jedynie dla dostawcy ww. narzędzia, któremu zależy na jak największej ilość adresów w bazie, gdyż w oparciu o ten parametr rozlicza się z klientami. Niestety — dla marek, które w ten sposób podchodzą do swoich odbiorców, już nie. Poniższy screen wykonałem po wypisaniu się z newslettera Rzeczpospolitej.

    Jak powinien wyglądać proces wypisu osoby z newslettera.

    Odpowiadając krótko — jak najsprawniej. A konkretnie osoba, która klika w link rezygnacji, powinna dostać od razu informację o tym, że została wypisana z newslettera i że od tego momentu nie będzie do niej już nic przychodziło. Ewentualnie można „upewnić się”,czy dana osoba na pewno świadomie podejmuje taką decyzję i wie co straci, kiedy anuluje subskrypcję. Dobrze przy tej okazji jest przeprowadzić badanie, by dowiedzieć się, dlaczego ktoś zrezygnował z subskrybcji. Dzięki temu w przyszłości będziesz mógł poprawić swoje działania email marketingowe. Innymi słowy, dbamy dzięki temu o customer experience. Bardzo dobrym przykładem marki, która stosuje opisaną praktykę, jest X-com.

    Następnie X-com dziękuję za wspólnie spędzone chwilę i próbuje przekierować odbiorcę do innych mediów.

    Możesz także spróbować raz jeszcze zaktywizować swojego subskrybenta lub przenieść go do innego medium, poprzez którego będziesz się z nim komunikował. Jednym z bardziej ciekawych sposobów, jaki miałem okazję współtworzyć, był case Skody, która chciała zmniejszyć ilość wypisów. W tym celu przygotowaliśmy dedykowany landing page, na który trafiał odbiorca po kliknięciu w link rezygnacji. Na stronie mógł zobaczyć video:

    Na dalszych etapach można było sobie skonfigurować newsletter, zaznaczając częstotliwość wysyłek oraz tematykę poruszanych tematów w newsletterze.

    Ponieważ akcję tę robiliśmy wiele lat temu, nie pamiętam dokładnie liczb, ale o ile dobrze sobie przypominam, udało nam się takim działaniem „uratować” około połowę osób, które pierwotnie planowały się wypisać z newslettera.

    Reasumując

    Niezależnie od tego, jak wiele czasu i energii poświęciłeś na budowanie swojej listy adresowej — pamiętaj aby nie utrudniać Twojego rozstania z subskrybentami. Schemat działania powinien być jeden:

    • po kliknięciu następuje wypis z bazy;
    • powiedz, jak bardzo Ci przykro z powodu rozstania i daj możliwość przywrócenia na listę;
    • poproś o wypełnienie ankiety dotyczącej tego, “dlaczego ktoś rezygnuje”;
    • podziękuj za wspólne chwile.

    Dzięki temu jest szansa, że osoba, która wypisała się z listy, wciąż będzie Cię mieć na uwadze przy dokonywaniu zakupów, ponieważ nie będzie miała negatywnych wspomnień wynikających z praktyk spamerskich. 😉 A Ty będziesz mógł lepiej realizować kolejne kampanie email marketingowe.


    *nie do końca się wypisuję — wszak jestem człowiekiem, który żyje z email marketingu, więc sprawiam, że nie trafiają one już na moje główne skrzynki pocztowe tylko na skrzynkę przeznaczoną do przyszłym prac badawczo-poznawczych

    Jeżeli chcesz poczytać więcej o tym jak zatrzymać odpływ subskrybentów ze swojej listy zapraszam cię do przeczytania artykułu na blogu FreshMaila.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.