Przejdź do treści

Co to jest nowa funkcja „Zarządzaj subskrypcjami” w Gmailu

Gmail wprowadza funkcję „Zarządzaj subskrypcjami” – co oznacza dla użytkowników i email marketerów?

Jeśli w ostatnich dniach zauważyłeś w swoim Gmailu nową zakładkę oznaczoną niebieską kropką – nie jesteś sam. Do polskich skrzynek właśnie trafiła długo wyczekiwana funkcja „Zarządzaj subskrypcjami”, która od miesięcy dostępna była już na rynkach anglojęzycznych.

Dla zwykłego użytkownika to ogromne ułatwienie. Nie trzeba już przeszukiwać starej korespondencji ani grzebać w stopkach maili w poszukiwaniu linku „unsubscribe”. Co więcej nie trzeba instalować podejrzanych aplikacji które „pomogą” ci oczyścić swoją skrzynkę pocztową, a przy okazji zbiorą dane o tobie i sprzedadzą je dalej.

Dla marketerów i twórców newsletterów? To moment, który może całkowicie zmienić zasady gry w email marketingu. To moment w którym będziemy jako Twórcy jeszcze bardziej postarać się aby odbiorcy pokochali wiadomości jakie od nas dostają.

Jak dokładnie działa nowa funkcja w Gmail’u?

  1. Gmail automatycznie agreguje nadawców, którzy wysyłali Ci emaile (mailing, newsletter) — zwłaszcza jeśli komunikacja email marketingowa jest intensywna — a następnie pokazuje ich na liście, zwykle posortowanych według aktywności.
  2. Przy każdym nadawcy widać nazwę / domenę oraz liczbę wiadomości, które przesłał w ostatnim czasie.
  3. Jeden klik przycisku „Anuluj subskrypcję / Unsubscribe” wysyła prośbę o wypisanie z list mailingowych — bez konieczności otwierania maila.
  4. Alternatywą jest opcja „Zablokuj nadawcę / Block”, co skutkuje automatycznym przenoszeniem przyszłych maili tego nadawcy do folderu spam.

Funkcja jest już dostępna zarówno w wersji przeglądarkowej Gmaila, jak i w aplikacjach mobilnych na Androida i iOS.

Co to oznacza dla odbiorców?

Dla użytkowników to same korzyści:

Prostota i szybkość – koniec ze żmudnym szukaniem linku do wypisania się w każdym mailu osobno;

Pełna kontrola – wszystkie subskrypcje w jednym miejscu, łatwo ocenić co jest wartościowe, a co nie;

Porządek w skrzynce – mniej niechcianych maili, mniej rozpraszaczy

Brak konieczności instalowania zewnętrznych narzędzi o podobnych funkcjach ale dziwnym modelu biznesowym i dawania im dostępu do naszej korespondencji.

To też dobra okazja, by przeprowadzić cyfrowe porządki i zastanowić się, które newslettery naprawdę dają wartość.

Co to oznacza dla marketerów? — szanse i wyzwania

1. Wzrost ryzyka masowego wypisu

  • Jeden klik — wiele strat: jeśli ktoś wypisze się z domeny, może stracić dostęp do wszystkich mailingów od nadawcy z tej domeny, nawet jeśli zapisany był na kilka różnych list (np. blog + promocje).
  • Im częstsze i niskowartościowe maile — tym większe prawdopodobieństwo, że odbiorca szybko skorzysta z opcji „unsubscribe”.

2. Dobra jakość email marketingu

Wprowadzenie tej funkcji przez głównego dostawcę darmowych skrzynek pocztowych (niektóre raporty mówią że ponad 50% aktywnych skrzynek pocztowych w sektorze B2C to adresy w domenie gmail) to punkt zwrotny. Dla marketerów to znak, że muszą skupić się na odpowiedniej, długotrwałej strategii budowania relacji z odbiorcami. To moment, w którym masowe, generyczne newslettery przestają mieć sens.

Marketerzy muszą w swoim email marketingu:

  • Dawać realną wartość: każdy wysłany e-mail musi być „na wagę złota“, inaczej użytkownik łatwo się wypisze.
  • Segmentować bazę i personalizować — dając odbiorcy możliwość wyboru, na co i jak często chce subskrybować.
  • Wdrożyć centrum preferencji (preference center): to dobra alternatywa dla „wszystko albo nic”. Jeśli dasz odbiorcy realny wybór — zwiększasz szanse, że zostanie.

Zakładając, że marketer traktuje „subskrybenta” jako partnera, drugiego człowieka, któremu oferuje prawdziwą wartość. Szanuje jego preferencje i reaguje na jego zachowania – ta nowa funkcja Gmail nie powinna go martwić.

3. Nagłówki oraz dobre praktyki, czyli techniczna odpowiedzialność marketerów

Od dwóch lat Gmail informuje o tym, że aby newslettery i mailingi nie były blokowane przez filtry antyspamowe marketerzy muszą spełnić szereg wymogów. Jednym z nich jest poprawnie zaimplementowany nagłówek List-Unsubscribe (i opcjonalnie List-Unsubscribe-Post, jeśli obsługujesz one-click unsubscribe).

Jeśli tego nie wdrożysz:

  • Gmail może nie rozpoznać Twojego mailingu jako subskrypcji
  • Odbiorcy nie zobaczą opcji „Anuluj subskrypcję”
  • Mogą kliknąć „Zablokuj” lub oznaczyć jako spam
  • To katastrofa dla reputacji Twojej domeny i dostarczalności mailingów, newsletterów, maili transakcyjnych.

Co zrobić? Praktyczne rekomendacje

1. Sprawdź Nagłówki Techniczne

Upewnij się, że Twoje maile zawierają nagłówek List-Unsubscribe. To dziś absolutne minimum. Najlepiej zaimplementuj również List-Unsubscribe-Post dla jeszcze prostszego wypisu. Jeśli używasz profesjonalnych narzędzi takich jak MailerLite to nie powinieneś się o to martwić bo masz to w standardzie.

2. Segmentuj i personalizuj

Przestań wysyłać te same maile do wszystkich. Analizuj zachowania odbiorców i dostosowuj treści do ich zainteresowań i poziomu zaangażowania. Zwróć uwagę także na częstotliwość komunikacji do poszczególnych grup odbiorców. Zasada jest prosta – gdy ktoś rzadko czyta Twoje newslettery – Ty zmniejsz częstotliwość wysyłek.

3. Monitoruj wskaźniki

W email marketingu zasada jest prosta – Open Rate (wskaźnik otwarć) i CTR (wskaźnik kliknięć) powinien być na stałym poziomie lub rosnąć. Jeśli masz przeciwny trend – znaczy, że coś zepsułeś w swojej komunikacji.

Zupełnie inaczej jest ze wskaźnikiem wypisów (Unsubscribe rate ) oraz spam complaints – te powinny być bardzo niskie z tendencją dążenia do 0. Jeśli zaobserwujesz nagły ich wzrost – to sygnał, że coś zepsułeś w swojej komunikacji.

4. Stawiaj na jakość, a nie na ilość

Lepiej rzadszy, ale naprawdę wartościowy newsletter niż częste, ogólnikowe aktualizacje. Zadaj sobie pytanie przed każdą wysyłką: „Czy ten mail zasługuje na miejsce w skrzynce odbiorczej?”

5. Stwórz centrum preferencji

Zamiast jednego „wszechogarniającego” newslettera, pozwól subskrybentom wybrać:

  • jakie rodzaje treści chcą otrzymywać (blog, produkty, case studies, edukacja);
  • jak często (codziennie, raz w tygodniu, tylko najważniejsze);
  • w jakim formacie.

To oczywiście dla marek które komunikują się często, maja dużo produktów lub produkty o niskiej retencji.

Moja opinia i doświadczenie

Gmail od lat jasno komunikuje, że najważniejsze jest aby odbiorcy komunikacji email marketingowej byli zaangażowani. Konsekwentnie też walczy, że spamem i złymi praktykami.

Dla mnie osobiście nowa funkcja Gmaila to z jednej strony świetna wiadomość dla użytkowników — w końcu realna kontrola nad zalewem maili. Z drugiej — ważny sygnał dla wszystkich, którzy wysyłają mailingi i newslettery: era masowego słania „na ślepo” pomału się kończy.

Dla marketerów z którymi od lat pracuje to zdecydowana szansa. No bo jeśli dbasz o strategie i budujesz wartościową komunikację dla odbiorcy – to raczej nie wypisze się z Twojego newslettera. Natomiast wypisze się z innych – więc będziesz miał mniejszą konkurencję w skrzynce odbiorczej.

Obserwuj statystyki – to test czy robisz dobrze email marketing – jak zobaczysz wzrost wypisów – to już wiesz że musisz popracować nad strategią email marketingową.

Więcej o samej funkcji możesz poczytać w dokumentacji Gmaila lub na oficjalnym blogu Gmaila.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *